Zobacz teledysk piosenki oraz zapoznaj się z tekstem, tłumaczeniem i interpretacją. Tak bardzo chcę. 922 {{ like_int }} Tak bardzo chcę Rychu Peja SoLUfka. Tak żyć, weź mnie zostaw, daj spokój w końcu. Nie odbieraj wszystkiego, ja nie chcę tego. Zbyt wiele złego, nie chcę być twym kolegą. Proszę cię kurwa, błagam, nie rób mi tego. Są chwile, gdy samotnie spadam w dół. To są dni, kiedy nie mam sił, świat pęka w pół. Nikt nie wie kim jestem, dokąd idę czy jeszcze. Rychu Peja SoLUfka - Bragga [teledysk piosenki, wideo, youtube] Wykonawca: Rychu Peja SoLUfka Album: Styl Życia G'N.O.J.A Data wydania: 2008-12-06 Gatunek: Rap, Polski Rap Vay Tiền Nhanh. Genius AnnotationByło założenie żeby zrobić klip z refrenem “pokochać” a potem wydać płytę tylko z wersją “pierdolić” i zrobić wszystkich w chuja:) Powstały jednak wątpliwości co do zasadności tego ruchu – zbyt dużo było by pierdolenia, że komercja tamto, śwamto i dlatego wersja z “pokochać” poleciała do szuflady ot cała anegdota:) ZNAJDZIECIE NAS RÓWNIEŻ NA INSTAGRAMIE! Rap Genius dla Początkujących? Jak korzystać z Rap Genius?Jak tworzyć własne adnotacje? (Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, ludzi ulicy. Wiesz, co się liczy? Dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy.) 1. To dla wszystkich naszych ludzi, którym ten rap się nie nudzi, czas się obudzić, by wyjaśnić co trzeba, dla chujowych rapów gleba, trochę piachu ich nie ma, znów się odzywam, gdyż zachodzi potrzeba. Popowe popierdółki, które emitują radia, tak jak oni, skurwiałe ode mnie dla nich pogarda. Nadal mamy farta, nadal sprzyja nam karta w rękawie wciąż Asy, to nie sprzedać się dla kasy. I mnóstwo pracy, to studia, ulice, niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie, dzisiaj na bicie otwarcie, nie skrycie, opowiadam to przeżycie, zapierdalam, za przeżyciem. Idę słuchać zdarzeń, nie nadążam by notować, nadal jest hardcore, kocham, nie nawidzę, zobacz. Ja nie będę się hamować za cenę popularności, zero populizmu, raczej duży procent złości. Jesteśmy chamscy, prości, tak szczekają żałośni, którzy nie dorośli nawet nam do pięt, chuje zazdrośni. Dużo miłości dla ludzi i tych miejsc, w którym zdarza się być i nie po to by mieć. Dziś mówię cześć, każdemu kto zasłużył, każdemu co nie stchórzył, który dobrze mi wróżył, podczas nie jednej burzy podał pomocną dłoń, a nie celował mi w skroń, więc Boże wszystkich nas chroń. Nawet, jeśli rzadko proszę, jak PB nadzieję niosę i dzisiaj dołoże do tego moje trzy grosze. Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? 2. Miastem rządzi mafia, to do mnie nie trafia, bo po drugiej stronie barykady ziomek będzie lepiej i ten co klepie biede szybko znajdzie tu robotę, jebać chołotę, która z psami w komitywie, tak groźnie okiem łypie, bo się naoglądał filmów, ty Benny Blanco z bronksu, szybko zrzucę Cię z ringu. Dziś na dopingu, nadmiar testosteronu prawdziwy rap dla ulic, aż do samego zgonu, dosłownie powtarzam się porażkami nie zrażam, sukces artstyczny, kurwa, bez komentarza. Bo recezję mi wystawi każdy Viertel i podwórko, każdy winkiel i tak w kółko życie kręci się jak winyl, na trzydzieści trzy i pół obroty to wrzucimy. Szacunek dla tych ludzi, którzy musieli się trudzić żeby wyjść na powierzchnię, poczuć powietrze rześkie, spokojny sen, rodzinne życie bez scen i przyjaźnie bez sciem, to sobie wszystko ceń. Broń tego dzielnie, broń się, bij wrogów celnie, Poznań miasto dzielne, to jedyne dla mnie miejsce, pieprzę groteskę jak instytucje miejskie, społeczeństwo co nie chce zmiany na lepsze, wyrastając w konfidenctwie, na nic was nie będzie stać umiecie tylko dać, z dupy strzelić, kurwa mać. A tu trzeba, se ułożyć powolutku plan następny, jak Glon pieprzę ból trzeba być dzielnym. Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? 3. To miasto penerami wypełnione jest po brzegi nawet słabe składy mają prawo się tu cenić, w pewnym sensie mój styl życia to jest wciąż ten sam nielegal, bo ja wiem kto się tu sprzedał, tytułował się kolega. Beef za beef'em, tak to idzie, chociać twórczość nie na dissach, nie lubiano kiedyś Rysia jak w Stanach Jadakiss'a, a ty, jeśli chcesz mnie skreślić, chuja walisz, mówię jeśli, będę niczym skurwiel, najgorszy jak Joe Pesci. Nawet bez ferajny, tylko ja adrenalina, nikt nie zatrzyma furiata, znów zadyma. Miasto w ryzach nas trzyma, miasto, które ma klimat plus styl i klasa, kasa, miasto zaprasza, suki też pierwsza klasa tak jak siostry Williams w deblu, wciąż stanowie temat plot na tym, jebanym osiedlu. Jedna gra zmieni świat na przestrzeni tych lat i to każdego z nas, dziś jestem z tego rad, tylko słowa prawdziwe, bo frajer da fałszywe nie oprę swej kariery o beef przez jakąś ksywe. Styl miejski, nie wieśniacki, wiem, że jestem chamski na ulicy nie wyłapię za przysłowiowy damski, nie kumasz mojej jazdy, więc się nadal z tego śmiej, nie jestem słodziutki niczym rap for tej, hej. Uliczna sława, która dumą napawa, od charakternych brawa, a krytyka od gamoni, czas ich rozgonić, niech wracają do zagród, na wsie niech nie robią obciachu, naszemu miastu. Psy, znów mi mówisz - cham, stój - tak nie można, wierz mi Darku. Jeśli nie my tych leszczy, to kto zwróci honor miastu? Ref. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, P do N, kreska, bez tego zostajesz z niczym. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy, dla was rap ćwiczy, to dla całej miejskiej dziczy. Wiesz, co się liczy? Szacunek Ludzi Ulicy. Wiesz, co się liczy? Wiesz, wiesz, co się liczy? (Nie jedna draka bit ten blok i te legendy, Wiem co to szacunek bo go mam, pierdole łaskę.) RPS: Robię rap na serio i to nie żadna przesada, kolejny cios zadam jak na pniu pan Peresada. Z definicji pener, Rychu Peja, tak się składa, 2009 moim rokiem, nie zaprawiam. Dobrze gadam, więc mi polej z P do N rapowy filar, to ja u swego boku mam swoja Marion Cotillard. Gram w to lepiej niż w bilard jak na nielegalu Paluch, jak to za czasu skandalu albo lepiej "Na Legalu". Reprezentant balu balu lub jak wolisz książę Jeżyc, robię taka muzę kiepskim nie pozwalam przeżyć. Jeśli chcesz możesz się zmierzyć, ja nie nazwę tego beefem, po prostu spontanicznie dziś nawijam bez szyderstw. Robię dziś taki harmider, że przepalą się końcówki, cała sala jara, ja wariuję, chcę dziś wódki. Ty z radości pieprzysz smutki, nie ma co tu się stalować, to jeszcze nie koniec to początek, kiepskich olać! Ref. To nie jest koniec - dla ciebie to szok, znowu na trasie tak kolejny rok. Przejmujemy bloki, kamienice i tą scenę, to jeszcze nie koniec, w tym temacie nie polegnę. Paluch: Ja gram w to cały czas do zrzygania, wszystkie zawistne kurwy dają siłę do działania. To jeszcze nie koniec, dalej w rapie napierdalam, Paluch, Rychu, "Na Serio", nadajemy z Poznania, w podziemiu jak tąpnięcie w kopalni. Nie jeden fanatyk na tej płycie głośnik spalił, a ty raperku z jednym CD w dorobku - nabierz trochę pokory, bo zginiesz na początku. I znów się wkurwiam kiedy świeżak kozaczy, sodówka mu jebła bo newsa o sobie zobaczył. Paluch Pewniak, ale zawsze z szacunkiem, dla ludzi na koncertach i tych związanych z brukiem. Nigdy się nie wożę chociaż znam swoją wartość, możesz łatwo wyłapać, gdy traktujesz mnie z pogardą. Uliczny styl - Aifam Klika moim teamem, to jeszcze nie koniec cały czas rośniemy w siłę. Ref. To nie jest koniec - dla ciebie to szok, znowu na trasie tak kolejny rok. Przejmujemy bloki, kamienice i tą scenę, to jeszcze nie koniec, w tym temacie nie polegnę. RPS: Nikt nie powie tego na głos, tak od siebie, "Jesteś niezły" - wystarczy, że sam wiem i mam gdzieś twoje protesty. Robię swoje tak od lat, więc nie próbuj mnie zatrzymać, dobrze wiesz, że nie dasz rady i że to nie moja wina. Chcesz to se rozkminiaj, ja na bicie robię postęp, chcesz czy nie to za niedługo będzie do tej płyty dostęp. I chwyci za ten krążek każdy kto jest hip-hopowcem. I nawet ten co osłem - będzie kark trenował owszem. Bo Rychu Peja gościem, co w mej firmie robi głośniej, kontrowersyjny raper masz swój atak jak riposte, (Ty) nawijaj o podziemiu o swojej prawdziwości, innego wyjścia nie masz dziś rozwieję wątpliwości. Wszystkich tych co myślą o mnie, że sprzedałem się za bezcen, nie masz wstępu tam, gdzie ja i tak boli cię ten bezsens i dla tego taki jesteś na maksa undergroundowy - wielkie media mają w dupie takich jak ty, bezpłciowych! Ref. To nie jest koniec - dla ciebie to szok, znowu na trasie tak kolejny rok. Przejmujemy bloki, kamienice i tą scenę, to jeszcze nie koniec, w tym temacie nie polegnę.

rychu peja tak bardzo chcę tekst piosenki